Skip to content

FedEx Day w Polskapresse Internet

W kwietniu 2013 r. w Polskapresse — firmie, w której pracuję pracowałem — odbył się pierwszy FedEx Day. Jest to wydarzenie, które polega na tym, że każdy w firmie może pracować nad czym chce przez 24 godziny. Jedyny warunek to, żeby projekt dotyczył któregoś z rozwijanych w firmie produktów lub używanych narzędzi. Można pracować samodzielnie lub w dowolnie uformowanym zespole, a po 24 godzinach należy zademonstrować to, co udało się w tym czasie wykonać. Nazwa pochodzi od firmy FedEx, która dostarcza przesyłki właśnie w ciągu 24 godzin. Pomysł natomiast pochodzi od firmy Atlassian, w której takie wydarzenie odbywa się co kwartał i nazywa się ShipIt Days.

Lądowanie samolotu DC-10 FedEx

Lądowanie samolotu DC-10 FedEx. Autor: James Reppucci [CC-BY-3.0]

U nas FedEx Day rozpoczął się w pewien kwietniowy czwartek o godzinie 15. Zgłosiło się 10 zespołów z pomysłami i każdy został zaakceptowany. Każdy z zespołów po 24 godzinach dostarczył coś, co o 15:00 w piątek zaprezentował reszcie firmy.

Pomysły

Okazuje się, że ludzie dobrze wiedzą, co może być wartościowe dla firmy. Każdy ze zgłoszonych pomysłów był albo nową funkcjonalnością w produkcie albo usprawnieniem któregoś z używanych w firmie narzędzi. Jedne pomysły były bardzo praktyczne, inne dość odważne i zaskakujące, będące tylko próbą realizacji pewnej idei. Nie było jednak ani jednego pomysłu, który by nie niósł żadnej wartości.

Samoorganizacja

Okazuje się, że ludzie znając dobrze cel do osiągnięcia i rozumiejąc ograniczenia potrafią sami uformować się w zespoły i zorganizować swoją pracę. Nikt nie narzucał liczebności zespołów ani ich składu. Największy zespół liczył siedem osób, w jednym przypadku jedna osoba pracowała samodzielnie. Część zespołów uformowała się z ludzi, którzy pracują ze sobą w zespole na co dzień, ale były też takie, których członkowie pochodzili z różnych jednostek organizacyjnych. Tak uformowane zespoły były w stanie tak się zorganizować, żeby wykonać pracę, która ich czekała. Nikt nie narzucał sposobu ani godzin pracy, a jedynym ograniczeniem były 24 godziny na dostarczenie.

Dostarczanie w 24h

Zadziwiające, jak DUŻO udało się zespołom wykonać w ciągu tych 24 godzin. Oczywiście, że jedne dostarczyły mniej, inne więcej, ale ważne jest to, że każdy z zespołów dostarczył coś działającego. Nie było żadnego przypadku, żeby zespół nie miał czegoś do pokazania. Odwrotnie — w zdecydowanej większości zaprezentowane projekty zaskakiwały swoim zakresem jak i poziomem wykonania biorąc pod uwagę tak krótki czas na realizację.

Wrażenia z pracy

Sam także zdecydowałem się wziąć udział w wydarzeniu i pracowałem w 5-osobowym zespole. Wrażenia:

  • Fizyczna bliskość i ciągła komunikacja to podstawa. Nie dostarczylibyśmy tyle, gdybyśmy się nie zainstalowali razem w sali konferencyjnej.
  • Kolejnym czynnikiem sukcesu było skupienie. Nie robiliśmy niczego innego, tylko ten jeden projekt. To komfort, na który rzadko możemy sobie pozwolić na co dzień.
  • Mieliśmy jasno określony cel i bardzo ogólnie nakreślony plan w formie backlogu na karteczkach post-it. Wymagania zmieniały się na bieżąco. Nie dostarczyliśmy wszystkiego, co planowaliśmy, ale jednocześnie dostarczyliśmy też coś, czego nie planowaliśmy na początku.
  • Bardzo pomocne okazały się momenty, kiedy wszyscy na chwilę przerywaliśmy pracę, oglądaliśmy razem na dużym ekranie to, co już udało się stworzyć i ustalaliśmy, co dalej. Takie krótkie kilku-minutowe Sprint Review, których mieliśmy kilka w ciągu 24 godzin.
  • Wyczerpujące. Nie jest to wydarzenie, które można robić co tydzień czy nawet co miesiąc.
  • Mega zabawa!

Samoorganizacja, dostarczanie wartości w krótkim czasie, czerpanie autentycznej radości z pracy — to wszystko jest możliwe, jeżeli stworzy się ku temu odpowiednie warunki.

Categories: Samoorganizacja.

Comment Feed

One Response

  1. Świetny post, bardzo inspirujący!



Some HTML is OK

or, reply to this post via trackback.